, 22.04.2021

0 rezultatów zostało znalezionych

WYWIAD "Rozmowy z Polonią" część 1 - czyli co piszczy w kumbryjskiej trawie!


  •   8 min lektury
WYWIAD "Rozmowy z Polonią" część 1 - czyli co piszczy w kumbryjskiej trawie!

Rozpoczynamy serię wywiadów naszej redakcji z reprezentantami lokalnej społeczności polskiej w Cumbrii i okolicach. Celem naszych rozmów jest przybliżenie Wam, drodzy Czytelnicy, życia postaci, które są aktywnie zaangażowane w promowanie polskiej kultury w naszym regionie oraz tak jak i Wy oraz my – żyją, mieszkają, pracują w „sąsiedztwie” od lat.

Jak mówi jedno z naszych polskich przysłów – “do odważnych świat należy” dlatego też zdecydowaliśmy rozpocząć poniższą serię od wywiadu z samym założycielem portalu Cumbria.pl, ale także pomysłodawcą i współtwórcą wielu innych projektów oraz społecznych inicjatyw (takich jak VISTULA czy Polska Szkoła Sobotnia w Carlisle) – Jarosławem Jakubiakiem.

Jarku, czy możesz nam powiedzieć skąd pochodzisz, co zadecydowało o Twoim przyjeździe do Carlisle oraz jak długo już jesteś imigrantem na obczyźnie?

Pochodzę z Bielska-Białej, a dla tych, którzy nie wiedzą co to za miasto to przypomnę tylko, że stamtąd pochodzą bohaterowie takich bajek jak: Reksio, Bolek i Lolek, Pampalini czy Przygody Baltazara Gąbki. Do Anglii przyjechałem w 2005 roku więc jak dobrze liczę 14 rok mi leci. To, że jestem tu w Carlisle to tylko przez to, że znalazłem tu pracę.

Czemu Carlisle / Cumbria, a nie inny region Anglii, Szkocji, Irlandii ?

Zanim jednak przyjechałem tu do Cumbrii krótkim epizodem mojego życia jako imigranta była Szkocja, a dokładniej mówiąc Edynburg. W 2005 roku był generalnie „boom” na wyjazd do Anglii, a konkretnie tłumy ludzi leciało do stolicy czyli Londynu. Ja nie chciałem tam jechać bo wiedziałem, że tłumy już tam są i postawiłem sobie ambitnie stolicę Szkocji jako mój cel, bo tam jeszcze nie dotarło sporo ludzi.

Co sprawiło, że zdecydowałeś się zaangażować w życie społeczne lokalnej Polonii? Co było momentem przełomowym, w którym zdecydowałeś, że już najwyższa pora działać?

To się zaczęło w zasadzie przez przypadek. Stałem w polskim sklepie w Carlisle i słyszałem jak ludzie przekazują sobie informacje na temat różnych spraw, że tam coś się dzieje, a tam kursy języka angielskiego, a tam praca itp. itd.
Z tego powodu chciałem stworzyć takie oficjalnie miejsce dla Polaków, gdzie będą sobie przekazywać informacje. Nie tylko przy okazji wizyty w sklepie czy na ulicy ale bardziej mi zależało, żeby takie informacje docierały do większej grupy ludzi. Założyłem więc w internecie pierwsze forum dyskusyjne Polaków w Cumbrii. Wtedy jeszcze facebook nie był tak popularny jak dziś, a fora internetowe cieszyły się ogromną popularnością. Przypominam był to rok 2006-2007.
W kolejnych latach w związku z rozwojem forum zdecydowałem, że otworzę coś na wzór portalu, czyli pierwowzór cumbria.pl (przyp. red. na pewno znajdą się osoby pamiętające starą wersję portalu)

Odbywało się sporo imprez polonijnych takie jak: andrzejki, sylwestry, pikniki rodzinne. Robiłem zdjęcia, ludzie do mnie nadsyłali też swoje fotki. Zacząłem pisać artykuły i wstawiać zdjęcia. Charakter tej strony wtedy nieco się zmienił bo prócz źródła informacji dla lokalnej Polonii, także ich rodziny w Polsce mogły o nich poczytać czy zobaczyć foto relacje.

Skąd czerpiesz energię i czas tak potrzebny przy realizacji każdego z projektów?

Dobre pytanie Kuba. Inspiracje i energię czerpię z ludzi, którzy ze mną współpracowali, współpracują czy będą współpracować. To oni są dla mnie „zaczynem” do działania. Wiesz, to taka naturalna potrzeba – chęć zrealizowania się w życiu. Jedni kupują drogie auta, inni podróżują po świecie czy uprawiają jakieś sporty, a ja działam i będę działał dalej dla naszej lokalnej Polonii. Jeśli nie my sami to wybacz, ale Anglicy za nas tego nie zrobią. Czyż nie? Nie możemy zakopać, zabić w sobie tego, co kiedyś coś tam ktoś robił w Polsce. Mam tu na myśli nasze talenty czy zdolności.

W październiku 2018 roku miałem okazję odwiedzić polski kościół rzymsko-katolicki w Manchester założony przez pokolenie Polaków, którzy po II Wojnie Światowej zdecydowali tu w Anglii zostać. Na ścianach tego kościoła wisi mnóstwo różnych pamiątek rocznicowych. To tylko pokazuje jak dla tych Polaków było ważne wiązanie się w różne grupy działania. Aż miło teraz, po blisko 80 latach, zobaczyć ich osiągnięcia. One dają człowiekowi taką wiarę, że warto coś za życia zrobić od siebie i pozostawić naszym potomnym, żeby kiedyś oni mogli się wspierać i korzystać z tego.

Opowiedz nam trochę o Twojej rodzinie, tradycjach, zwyczajach!

Jestem mężem i ojcem dwójki chłopaków: Jan i Benjamin, którzy urodzili się tutaj. Chciałbym wpierw zaznaczyć jak wielkie wsparcie i poświęcenie daje mi moja żona. Bez tego wsparcia moja praca społeczna praktycznie nie istniała. Niejednokrotnie korzystam z jej podpowiedzi w różnych sprawach bo wiem, że będzie to obiektywne gdyż zawsze stoi obok i widzi to.

Jak każda polska rodzina staramy się wychować nasze dzieci w duchu polskości. Kwestia nauki języka polskiego, tradycji jest im przekazywana od małego. Jan uczęszcza do Polskiej Szkoły Sobotniej w Carlisle. Dając naszym dzieciom polskość chcemy w przyszłości, żeby miały wybór. Czy chcą zostać tu czy wyjechać i wrócić do Polski to będzie ich sprawa.

Chciałem jeszcze wspomnieć o jakże istotnej sprawie bo wielu rodziców nie zdaje sobie sprawy z jednej rzeczy. Otóż gdy urodził się mój pierwszy syn udałem się z żoną do lokalnego logopedy z pytaniem w jakim języku mamy się porozumiewać z naszymi dziećmi? W internecie na ten temat było mnóstwo teorii i człowiek za przeproszeniem „zgłupiał”. Logopeda nam odpowiedział dość zdecydowanie, żebyśmy się nie martwili o jego angielski, tylko o… polski! Stwierdziła również, że jest zazdrosna, że będę miał dwujęzyczne dziecko. Chyba nie muszę mówić o walorach dwujęzyczności? Ale powiem pokrótce: takie dzieci szybciej przyswajają wiedzę, widzą szerzej świat i procesy jakie w nim zachodzą oraz wzrasta ich poziom inteligencji.

W dzisiejszych czasach częstą wymówką osób żyjących w rodzinach jest brak czasu, który paraliżuje jakiekolwiek działania społeczne, zaangażowanie w życie publiczne. Tymczasem wiemy doskonale zarówno z historii wielu wspaniałych Polaków jak i z Twojego przykładu, że zawsze przecież można pogodzić jedno z drugim! Zdradź nam, proszę, swój sekret w tej kwestii.

Przyjeżdżając tutaj nie zatracajmy swojego pochodzenia. Co do czasu – to nie wierzę jak ktoś mówi, że nie ma czasu czegokolwiek robić bo rodzina, praca, dzieci itp. Kwestia zaplanowania i ułożenia sobie odpowiednio czasu i gwarantuje wam, że na wszystko da się mieć czas. No i oczywiście trzeba chcieć!

Każdy z nas ma również jakieś hobby, zainteresowania. I ponownie nieprawdą jest, że nikt na nie czasu nie ma. Każdy ma jakiś „ukryty” talent. Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się, co jest takim Twoim „ukrytym” talentem?

Człowiek całe życie się uczy i odkrywa swoje talenty czy konkretne zdolności, umiejętności. Ktoś kiedyś powiedział o mnie, tu cytuję: „Jarek jesteś takim motorem – nakręcasz ludzi do działania”. Lubię bardzo współpracować z ludźmi i dawać im swój czas. Każdy dla mnie jest wart wysłuchania.

Co jeszcze lubisz robić w wolnym czasie?

Na pewno rowery. W wolnym czasie lubię sobie wyskoczyć pojeździć 2-3h. Ponad roku temu zdecydowałem się przystąpić do Szkoły Ewangelizacji Cyryla i Metodego. To wspólnota działająca w ramach Kościoła Katolickiego skupiająca ludzi, pragnąca żyć z Bogiem blisko oraz dawaniu Go innym ludziom, którzy sami Go szukają. Z racji tego, że jako młodzieniec w Polsce wychowałem się w podobnej wspólnocie, zapragnąłem kontynuować moje życie z Chrystusem tutaj. Serdecznie polecam tą wspólnotę, dla tych którzy pragną bliskości Boga w życiu.

Co sądzisz o naszym regionie, po tak długim czasie zamieszkania?

Jak spojrzysz na mapę Wielkiej Brytanii to zobaczysz na południe od Carlisle – Manchester czy Liverpool gdzie się dzieje sporo. Znowu na północ od nas jest Glasgow czy Edynburg. A między tymi czterema miastami jest mega dziura, wyrwa. Nic się nie dzieje. Czas to zmienić.

Jak wspomniałem na początku, wiemy, że jesteś zaangażowany w wiele projektów, które służą lokalnej Polonii. Czy możesz nam w kilku słowach przybliżyć działalność VISTULI (Stowarzyszenia Polaków w Cumbrii) oraz Polskiej Szkoły Sobotniej oraz Twoją rolę w nich ?

Vistula jest projektem, który powstał w 2009 r. Było trzech ojców założycieli. Dwóch z nich wróciło już dawno do Polski. Zostałem tylko ja. W stowarzyszeniu pełnię rolę przewodniczącego. W 2012 roku zdecydowaliśmy otworzyć Polską Szkołę Sobotnią w Carlisle, która działa do dziś. Skupia ponad setkę dzieciaków. Zarówno Vistula jak i Szkoła jest 100 procentowym wolontariatem dla mnie. Stowarzyszenie oficjalnie reprezentuje tutejszą Polonię. Współpracujemy z lokalnymi władzami i organizacjami. A Szkoła znowu to wsparcie dla rodziców w związku z nauką języka i kultury polskiej dla ich dzieci.

Wymieniłem te dwa szczególne projekty z racji ich wielkości. Jestem natomiast pewien, że jest ich o wiele więcej! Czego możemy spodziewać się w nadchodzących latach? Gdzie widzisz potencjał naszej lokalnej społeczności?

W chwili obecnej przymierzamy się do założenia jednostki ZHP w Carlisle. Jesteśmy po rozmowach z tą organizacją. Badamy zainteresowanie ludzi tym projektem, dlatego tak ważne są zgłoszenia dzieci, o które prosiliśmy już za pośrednictwem facebooka czy tutaj, na cumbria.pl Zgłoszenia na tym etapie nie są jeszcze zobowiązujące rodziców do czegokolwiek, a tylko służą nam jako wyznacznik zainteresowania projektem. Dlatego mocno zachęcam, korzystając z okazji wywiadu, zainteresowanych do zgłaszania swoich pociech!

Kiedyś wraz z kilkoma osobami prowadziłem internetowe radio Bigos. Niestety projekt upadł, ludzie się rozeszli. Ale chciałbym w przyszłości znów wrócić do tego projektu.

Był też pomysł utworzenia działu w lokalnej bibliotece w Carlisle działu z polskimi książkami lecz na chwilę obecną, brak nam zainteresowania ze strony lokalnych władz miasta Słupsk w Polsce, które jest miastem bliźniaczym i partnerskim naszego Carlisle.

Ostatnia prośba – czy możemy liczyć na kilka słów do Czytelników?

Bądźmy dumni z tego kim jesteśmy i z jakiego kraju pochodzimy. Nie bójmy się manifestować naszego przywiązania do polskości tu na obczyźnie.

Dzięki wielkie Jarku! Moi Drodzy Czytelnicy, miałem przyjemność rozmawiać z Jarosławem Jakubiakiem, założycielem portalu Cumbria.pl oraz współtwórcą VISTULI oraz Polskiej Szkoły Sobotniej w Carlisle oraz członkiem lokalnej wspólnoty chrześcijańskiej Szkoły Ewangelizacji Cyryl i Metody w Carlisle.

Jeżeli macie jakieś pytania, lub po przeczytaniu powyższego wywiadu chcielibyście zaangażować się w życie lokalnej społeczności oraz współtworzyć z nami ten portal, pisać własne artykuły, newsy – każda para rąk do pomocy będzie mile widziana. Zgłoszenia do pracy redaktorskiej, bądź w jakichkolwiek innych kwestiach prosimy kierować pod adres admin@cumbria.pl

Serdecznie dziękujemy oraz prosimy o udostępnianie postu, aby dotarł w miarę możliwości do jak najszerszego grona odbiorców!

A już niebawem drugi wywiad…

Pozdrawiam serdecznie.

Jakub Janik

Powiązane Wpisy

You've successfully subscribed to Cumbria.pl
Great! Next, complete checkout for full access to Cumbria.pl
Welcome back! You've successfully signed in
Success! Your account is fully activated, you now have access to all content.
Success! Your billing info is updated.
Billing info update failed.
Your link has expired.